Idź do strony:

Dania 2006 - czyli Śląska Grupa Wojewódzka w kraju syrenki Andersena

1  października 2006 roku wieczorem ze Śląska do Danii wyruszyła 33 osobowa grupa członków Śląskiej Grupy Wojewódzkiej IPA. Miejscem docelowym naszej wyprawy był IPA Haus w miasteczku Frederiksweark. Pomysł wyjazdu narodził się w maju tego roku, kiedy to pod naciskiem Pawła Michalaka nawiązałem kontakt z Przewodniczącym IPA Lyngby w Danii Kimem Frokjaer. Znajomość telefoniczno– mailowa zaowocowała rezerwacją IPA Haus-u i wyjazdem do kraju Carlsberga. Podróż do Danii przebiegała spokojnie, z małą przerwą na kontrolę, a raczej na chęć kontroli przez niemiecki Zollamt, którego funkcjonariusze po zorientowaniu się, że nie jesteśmy liniowym autobusem tylko IPA Busem życzyli nam dalszej spokojnej podróży.[Rozmiar: 40145 bajtów] Dania przywitała nas 2 października lekkim deszczem. Jeszcze przed wyjazdem, śledziłem prognozę pogody w terminie pobytu i nie była ona zbyt optymistyczna, a raczej taka, jaka nas powitała. Jednak jadąc w głąb wyspy, na której leży Kopenhaga pogoda stawała się bardziej słoneczna, co o tej porze roku w Danii jest ewenementem. Osobiście zaskoczył mnie, sposób odbierania kluczy do Domu IPA w jednym z komisariatów, gdzie o dziwo nikt nawet nie zapytał mnie o nazwisko, nie mówiąc o okazaniu jakiegokolwiek dokumentu – po prostu: zaufanie!!! Na miejscu powitał nas Kim. Po podzieleniu pokoi i wypakowaniu rzeczy oddaliśmy się swoistej „rekreacji” po ciężkiej podróży. IPA Haus w miejscowości Frederikswaerk jest fantastycznym miejscem na organizowanie wypraw do tej części Danii. Kilkanaście pokoi, w sumie 35 miejsc noclegowym z możliwością dołożenia dostawek i powiększenia miejsc noclegowych do 50, w pełni wyposażona bardzo duża kuchnia, w której znajdowało się naprawdę wszystko oraz salon telewizyjny – naprawdę nic więcej nam nie było potrzeba. [Rozmiar: 33542 bajtów]We wtorek 3 października z rana udaliśmy się do Lyngby, gdzie czekał na nas Kim, który zaprosił naszą grupę do zwiedzania tamtejszej jednostki policji. Pozwolicie, że ze względu na dbałość o zdrowie niektórych naszych kolegów nie będę się za bardzo rozwodził o warunkach pracy policji duńskiej. Powiem tylko tyle, że my nigdy nie dojedziemy do takich warunków i możemy im naprawdę pozazdrościć. Dla krótkiego porównania, będąc już w kilkunastu jednostkach policji min. we Włoszech, Niemczech, Austrii – myślałem, że to tam Policjanci mają super warunki do pracy. Tak naprawdę to byłem pod wielkim wrażeniem wyposażenia i warunków pracy kolegów z Danii oraz problemów, z jakimi tam się borykają. Też chciałbym mieć takie problemy!!! Po wizycie u kolegów z Danii, pojechaliśmy w dalszą podróż, a mianowicie na podbój Kopenhagi. Strzałem w dziesiątkę okazał się pomysł Kima na zwiedzanie stolicy Danii łódką. Godzinna podróż kanałami Kopenhagi dała nam możliwość zobaczenia wszystkich najważniejszych atrakcji, których nie bylibyśmy w stanie zobaczyć na pieszo. Kopenhaga zrobiła na nas wielkie wrażenie. Można było bardzo wyraźnie zaobserwować to, czego brak w  naszym kraju – spokojnego trybu życia. [Rozmiar: 28958 bajtów]To właśnie było bardzo mocno odczuwalne podczas spaceru głównymi ulicami duńskiej stolicy. Ze względu na fakt, iż nie było możliwości zobaczyć wszystkiego w jeden dzień powtórzyliśmy wyjazd do Kopenhagi również w środę. W ten dzień wybraliśmy się do jednej z wielu atrakcji tego miasta, a mianowicie do Christianii. Jest to dość specyficzna część tego miasta leżąca niespełna 15 minut od ścisłego centrum miasta. W tej dzielnicy nazywanej „wolnym miastem” zamieszkują bezdomni i bezrobotni obywatele Danii, ale również szukający przygód i wolnego stylu życia obywatele Holandii, Niemiec, Szwecji itd. W dzielnicy tej jej mieszkańcy, nie płacą czynszu za mieszkania, podatków od prowadzonej działalności gospodarczej i nie respektują praw rządu duńskiego. W dzień było tam bezpiecznie natomiast nocą nie polecałbym nikomu zwiedzać tej części miasta. Po powrocie do IPA Haus wieczorem przygotowaliśmy dla naszych gości z Danii wieczorek polski. W jadłospisie dla nich znalazły się typowo polskie dania, takie jak: bigos, smalec, polskie kiełbasy i wędliny oraz piwo. Nasi goście byli zachwyceni niespodzianką, jaką dla nich przygotowaliśmy. Zawiązały się nawet małe grupy dyskusyjne i nawet nie wiadomo kiedy, a musieliśmy już żegnać kolegów z Danii, którzy zabrali ze sobą do domu bardzo miłe wspomnienia.[Rozmiar: 33685 bajtów] Kolejny dzień to wycieczka do Zamku Hamleta, który mieści się w miejscowości Helsinsgor. Zamek ten jest naprawdę piękną atrakcją turystyczną. Ale nie tylko zamek był celem naszej podróży. Nadarzyła się bowiem możliwość, abyśmy mogli w ciągu 5 dniu zwiedzić dwa kraje skandynawskie, mianowicie oddalony o 20 minut płynięcia statkiem Helsinsborg w Szwecji. I z takiej możliwości skorzystaliśmy. W sumie w Szwecji spędzi-liśmy kilka godzin, ale odczuwalny był klimat innego państwa. W Danii jest naprawdę czysto i schludnie, ale Szwecja poraziła mnie swoją czystością ledwo wyszliśmy z portu. I tak przebiegła nasza wyprawa do kraju syrenki Andersena. Wszyscy byli bardzo zadowoleni, a ja, ze swojej strony pragnąłbym podziękować wszystkim uczestnikom wyjazdu za zdyscyplinowanie, ponieważ był to pierwszy wyjazd, na którym panowała tak duża dyscyplina, która zasługuje na pochwałę. Na koniec chciałbym serdecznie podziękować Członkom Zasłużonym Sekcji Polskiej IPA, bez których ten wyjazd na pewno nie doszedłby do skutku, a mianowicie Januszowi Sikorze i Hubertowi Magierze z firmy „Comfort Lines” za „nie matematyczne” podliczenie kosztów wyjazdu autokaru do Danii.

Krzysztof Skowron
Śląska Grupa Wojewódzka IPA

 

<<- poprzednia   STRONA 23   następna ->>

Przedruki z kwartalnika tylko za zgodą Redaktora Naczelnego.
Redakcja zastrzega sobie prawo skracania, wyboru i adiustacji tekstów nie zamówionych oraz listów.
Za treść zamieszczonych reklam, ogłoszeń, listów i materiałów sponsorowanych redakcja nie odpowiada.
Wszelkie prawa zastrzeżone 2006. Projekt: STUDIO REKLAMY OORSOO